Dziś w szkole... jak co dzień. Kartkówka z biologii: 4+, oczywiście 0,5 pkt do 5 -.-
Dostaliśmy od miłych chłopaków z klasy po tabliczce czekolady,a od wychowawcy cukierki. (Dziękujemy :*) Czy ten dzień mógł być inny, mógł by się wydawać inny, ale jakoś się nie wyróżniał. Co dziwne, zaczął na biologii padać śnieg. Grzyby i ich funkcje już mnie nudziły, i zaczęłam patrzeć na te małe, skromne, delikatne, puszyste płatki śniegu. Tak siedząc na lekcji myślę o wielu rzeczach, kłopotach i rozmyślam z koleżanką o szkolnych zauroczeniach. Ale czy tak naprawdę te wszystkie budowy, odżywiania cudzożywne i samożywne są tak ważne jak nasze myśli? Jednak rozumiejąc co nauczyciele mówią na lekcjach, myślę o czymś innym.
Wspaniały film na polskim. Płakać mi się chciało, ale.. ale naprawdę, to był piękny film. 10.03 do teatru! W tym tygodniu sobie odpoczęłam od wszelkiej nauki. =)
Wspomnienia są jak dodawanie, nigdy się nie zapomina. ;) Razem z Klarą wspominałyśmy chwile piękne chwile podstawówki. Te nasze zabawy, płacze o nic... Wtedy było dla nas wszystko łatwe: Rozmowy, lekcje...
Czy teraz nie może tak być?
Czas na mnie... lekcje, mimo, że odrobione idę w świat rysowania. Popiszę też coś.. natchnęło mnie.
Pozdrawiam, Kamila
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz