Po śniadaniu poszłam do szkoły. Miałam Dużo czasu więc zatrzymałam się przy
drzewie i patrzyłam na wschodzace słońce ,które przechodziło przez drzewa. Motyle latały koło mnie i zapomniałam o sprawdzianie...
Wchodzac do szkoły trafiłam na pierwszy dzwonek. Już po wejściu do klasy przypomniałam sobie o sprawdzianie. Była pierwsza matematyka :(
Nagle pani mówi ,że pani dzisiaj nie ma!!!Cała klasa wiwatowała z zachwytem!!!
-HURA!!!-Cała klasa krzyczała!
-Nie będzie dzisiaj sprawdzianu!!!
Miałam poprostu szczęście.
Trochę ciężka praca ,ale aby dostać dobre oceny trzeba się wyślilać!
Odrazu po powrocie do domu zjadłam obiad i usiadłam dumnie do lekcji.
Po jakimś czasie odrobiłam lekcje i maiałam kupe czasu wieć poszłam na łąkę
przy moim domu... uciadłam ta miekkiej trawie i zaczyłam marzyć...
Tak zaczęłam marzyć ,że niczym się nie przejmowałam.
Ale napewno nie zapomniałam o jednym : O PRZYJAŹNI!!!
Mśle o niej cały czas. Jest dla mnie częścią życia....
No ,ale za długo i za dużo się rozmarzyłam ,więc zaczęło robić sie ciemno.
Wracając do domu usłyszłam jakieś dziwne szepty. Dobiegały
zza drzewa. Zaciekawiona poszłam zobaczyć czy ktoś jest za drzewem.
Nikogo nie było ,ale byłam strasznie tego ciekawa co to mogło być!
Z tą myślą nie mogłam zasnąć. Myślałam i myślałam ,ale nic mi nie przychodziło
do głowy ,wiec postanowiłam na drugi dzień wsłuchiwać się na łące
w różne dzwięki, zwłaszcza wieczorem. Może znowu usłyszę ten dzwięk???
No ,ale chciałam juz iść spać ,ponieważ już jutro jest nowy dzień szkoły!!!
Bardzo lubię Zuzie oraz Persley które zawsze mi pomagają i doradzają w
ciężkich sytułacjach. Jutro zobaczę ,co to mógł być za dzwięk...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz